Twoja wyszukiwarka
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GMC. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GMC. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 lipca 2009

Prawo wykonywania zawodu

W końcu, po długich zmaganiach z brytyjską biurokracją (GMC) udało mi się uzyskać pełne prawo wykonywania zawodu. Zajęło mi to więcej czasu niż zazwyczaj z kilku róznych powodów. Fakt bycia emigrantem, nawet z kraju Unii troche wszystko komplikuje, ale i tak mamy znacznie lepiej niźli lekarze z Indii czy Afryki, ostatnimi czasy wprowazono różnorodne ograniczenia. Czytałem o przypadku lekarza rodzinnego, który nie zachował wymogu posiadania 800 funtów na koncie bankowym, ponieważ o nim nie wiedział i pomagał finansowo rodzinie, teraz zapewne będzie musiał wrócić do domu. Dziwią mnie te ograniczenia, ponieważ w systemie na wielu poziomach nadal brakuje lekarzy.

W moim przypadku kolejną sprawą było to, iż nie zacząłem pracy w tym samym czasie co inni a system treningowy ma odpowiednie normy czasowe, trudno było to wyjaśnić biurokratom, ale po kilku rozmowach telefonicznych, wsparciu z pracy i pomocy 'Magica' z referencją sprzed okresu pracy w szpitalu, udało się wszystko dopiąć na czas.

niedziela, 1 czerwca 2008

Poszukiwania pracy

Mój obecny kontrakt kończy się w sierpniu. W związku z tym, że nie zaczynałem wtedy co wszyscy nie będę mógł jeszcze otrzymać full registration - czegoś takiego jak prawo wykonywania zawodu w Polsce. Muszę jeszcze przynajmniej pracować przez kilka miesięcy na oddziale internistycznym i zrobić więcej mini-CEX, DOPs i CBD (takie mini-examiny świadczące o rozwoju zawodowym i nabywaniu umiejętności). Jestem więc zmuszony do kolejnego poszukiwania pracy. Co prawda w szpitalu, w którym jestem jest na pewno jedno miejsce, ale nie mogę go tak po prostu dostać, muszę uczestniczyć w otwartym "konkursie" o dane stanowisko. Proces poszukiwania tego typu pozostałych po wcześniejszej rekrutacji miejsc jest dalej dosyć złożony, wypełnia się wielostronicowe aplikacje z dziwacznymi czasem pytaniami, a później jeśli spełnia się kryteria można zostać zaproszonym na rozmowę kwalifikacyjną. Takie interview może przebiegać bardzo różnorodnie od pytań dlaczego ktoś zdecydował się przyjechać do UK do strukturyzowanych według brytyjskich standardów badań pacjentów tzw. OSCE. Teraz przygotowuję się do takich egzaminów, bo nie wystarczy podczas nich dobrze zbadać pacjenta, ważniejsze jest aby wszystko zrobić w odpowiedniej kolejności, przedstawić się, zapytać o zgodę i tego typu formalności. Więc znowu (prawie) jak na studiach, mimo, że dużo ważniejsze niż wszystkie egzaminy, odczuwa się jednak zdecydowanie mniejszą presję.

sobota, 1 grudnia 2007

Pamietnik młodego lekarza

Po skończeniu studiów medycznych postanowiłem spróbować czegoś innego niż większość moich znajomych (robienie stażu w Polsce). Razem z byłą obecnie dziewczyną (nie jest lekarzem) postanowiliśmy wyruszyć w poszukiwaniu przygód do Wielkiej Brytanii. Większość miejsc stażowych dla lekarzy jest tu pokrywana przez ogólnokrajowy program, jednak wszystkie formalnosci trzeba bylo zalatwić dużo wcześniej. Dałem sobie jednak maksymalnie 2 lata na znalezienie pracy jako lekarz. Rejestracja w tutejszej izbie lekarskiej (GMC - General Medical Council) zajęła jednak tylko około miesiąca, zacząłem więc szukać pracy na własną rękę zamiast czekać na następną edycję programu. Znalezienie pracy przez agencje było jednak niemożliwe, ponieważ wymagają one przynajmniej 3 miesięcy płatnego doświadczenia w brytyjskim systemie zdrowotnym (NHS). Ale lekarz to wolny zawód, szukałem więc dalej całkowicie na własną rękę, byłem na interview do King's College Hospital - jednego z najbardziej prestiżowych w Wielkiej Brytanii, niestety nie udało się. Moje drugie interview było na, małej wysepce, do której płynie się promem. Niestety i tam wybrano kogoś innego. Później okazało się jednak, że będzie tam dla mnie miejsce na chirurgii. Przez pierwszy miesiąc pobytu w UK czekałem na rejestrację, później pracowałem przez 2 miesiące jako kelner, najczęściej zajmujący się winem (wine waiter). A moja pierwsza praca zaczynała się na 3dni po uroczystym, oficjalnym rozdaniu dyplomów, więc dużo szybciej niż planowałem.
 
Twoja wyszukiwarka