Twoja wyszukiwarka
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urlop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urlop. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 stycznia 2009

Urlop

W ostatnim momencie udało mi się zarezerwować niewykorzystany urlop. Nie udało się go wziąść dokładnie wtedy kiedy chciałem (tak by pojechać na studencki wyjazd w góry), ale jednak. Szybko zarezerwowałem bilet lotniczy i dałem znać rodzinie/znajomym. W związku z pośpiechem w jakim się to wszystko działo mało co udało mi się zaplanować i dogadać, ale w końcu udało się więcej niz się spodziewałem (dwa dni na snowboardzie, spotkanie z najprzerózniejszymi znajomymi - nawet tymi z Kanady ;). I to wszystko pomimo tego, iz większość już pracuje więc wolne ma tylko weekendy. Tydzień spędzałem dość bezczynnie - oglądając Australian Open, polskich piłkarzy ręcznych (z Norwegią - rewelacja) i ogólnie dosyć bezproduktywnie. I nawet tęskni mi się do pracy, do odrobinę szybszego rytmu. Zabawne, w pracy jest za mało wolnego czasu a na urlopie - za dużo.
zdjecie: PAP/EPA

czwartek, 27 marca 2008

Przed urlopem

Tydzień upłynął mi bardzo szybko, w związku z oczekiwaniem na niemalże dwutygodniowy urlop i wyjazd do Polski. Pracuję niemalże jako sekretarka, stosy papierów do wypełnienia, karty z lekami do przepisania, skierowania na rehabilitację itp. Oczywiście chciałbym, aby wszyscy pacjenci byli zdrowi, ale nie daję to wielkiej możliwości do zawodowego rozwoju. Jeden z moich pacjentów, starszy pan leżący długo w łóżku miał niewielki udar, pierwszy raz sam zdiagnozowałem i leczyłem udar, pierwszy raz oglądałem stopniowe powracanie sprawności w mówieniu i mimice twarzy, medycyna potrafi jednak pomagać.

niedziela, 10 lutego 2008

Pracy ciąg dalszy

Właśnie wróciłem z tygodniowego urlopu, no i jest nieźle. Okazało się, że drugi z moich konsultantów obecnie dyżuruje (=duża liczba pacjentów), których po tygodniowej przerwie w większości nie znam, dodatkowo jeden ze stażystów z mojej drużyny wziął właśnie urlop (=większa ilość pracy), jakby tego było mało jeden z chirurgów polubił mnie i chce mnie sporo nauczyć (co jest bardzo OK.), ale w związku z tym mam różne bonusowe zadania. Na szczęście mam już trochę doświadczenia, krew i wkłucia robię niemalże z zamkniętymi oczyma, i po prostu wiem gdzie, co i jak, także jakoś dajemy radę. Jest jeszcze kwestia tego, że moja partnerka z drużyny jest, hmm… Jest naprawdę dobrym stażystą, robi wszystko co ma do zrobienia a nawet więcej, tylko, że kiepsko się komunikuje i współpracuje, a przy takim obciążeniu „robotą” zdolność do pracy w drużynie jest bardzo, bardzo istotna.

 
Twoja wyszukiwarka