Twoja wyszukiwarka
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą złamania kości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą złamania kości. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 stycznia 2010

Opady śniegu i 24godzinny dyżur

Nawet niewielkie opady sniegu potrafia sparalizowac Wielka Brytanie. W miejscu, gdzie mieszkam opady byly najwieksze od 30lat i drogi nieprzejezdne przez kilka dni, ale ja w zwiazku z tym mialem ciekawe przygody.
Normalnie pracuje w przychodni lekarza rodzinnego, ale czasami kiedy nie ma kto dyzurowac dzwonia po mnie ze szpitala, tak aby popracowac wieczorem.
Tak tez stalo sie jednego wtorku, Medical Staffing zadzwonilo po mnie aby dyzurowac na ortopedii wieczorem. Zakonczylem wiec prace w przychodni troche wczesniej i pojechalem do szpitala. W trakcie drogi zaczal padac snieg, co jest dosyc nietypowe, ale udalo mi sie dojechac. Wieczor uplynal dosyc spokojnie, jednak na zewnatrz zgromadzila sie pokazna ilosc nietopniejacego sniegu. Dostalem tez w miedzyczasie e-maila z informacja, ze opady najprawdopodobniej sprawia, ze drogi beda nieprzejezdne. I pod koniec dyzuru zaczelo sie robic coraz bardziej busy, bylem zmeczony i chcialem przekazac zmieniajacemu mnie lekarzowi potrzebne do wykonania zadania. Niestety coraz bardziej sie spoznial, po jakims czasie okazalo sie, ze utknal na swoim podworku i nie jest w stanie dojechac do szpitala.
Sytuacja bardzo wyjatkowa, zdecydowalem wiec, ze musze zostac rowniez na nocke, co oznaczalo prace przez w sumie 24 godziny i odpowiadanie za nowe przyjecia i pacjentow z chirurgi, ortopedii, urologi, laryngologii i ginekologii. Potrzebowalem wiec krotkiej przerwy na kolacje i mocna kawe.
Po krotkim czasie okazalo sie, ze nie byl to zbyt szczesliwy zbieg okolicznosci. Ludzie widzac snieg po raz pierwszy czasami w swoim zyciu srednio sobie z nim radzili. Niestety dla ortopedii oznacza to duzo zlamanych kosci i dla mnie bardzo pracowita noc. Musialem wlac w siebie sporo kawy aby nie przewrocic sie ze zmeczenia, ale jakos przebrnalem przez 24godzinny dzien. Nad ranem trzeba bylo jeszcze zaprezentowac przyjetych w nocy pacjentow. Okazalo sie, ze malo kto dotarl do szpitala, niektorzy brnac przez snieg przez ponad 2 godziny.
Nie bylo lekko, ale przezylem, nowe doswiadczenie. Pracujac w tym zawodzie czasami tak trzeba.

środa, 30 kwietnia 2008

Chorobowe

Kończę powoli część stażu na ortopedii i w związku z tym mam różnego rodzaju "zaliczenia". Tydzień temu przygotowywałem prezentację ciekawego pacjenta, miałem test z radiologii ortopedycznej, zaliczałem konsultację w "klinice złamań" i w tym tygodniu przygotowuję prezentację artykułu o operacyjnym leczeniu złamań szyjki kości udowej. A poza tym zwyczajna praca, raz lepiej, raz gorzej... A propos zwykłej pracy, ostatnio kilka razy zdarzyło się, że drugi House Officer z drużyny zadzwonił rano, że jest chory i nie przyszedł. A to raz był po dyżurze, a to raz sam przygotowywał prezentację. Jako, że jest nas w drużynie dwóch, automatycznie mam wtedy dwa razy tyle co zwykle rzeczy do zrobienia, kiedy jeszcze nie zjawią się panie pobierające krew zaczyna się robić naprawdę "ciasno". Dodatkowo jest to mój kolega i wiem, że następnego dnia wychodzi na imprezę na miasto albo spotykam go siedzącego w bibliotece i przygotowującego prezentację... Zbyt chory by pracować, ale na to sił mu wystarcza. Czy tylko ja mam podejście, że nawet kiedy kiepsko się czuję powinienem iść do pracy, że pacjenci potrzebują mojej pomocy? Na razie nie chcę być taki jak inni, dam radę zrobić jedno i drugie, tylko na ile takiego samozaparcia wystarcza?
 
Twoja wyszukiwarka