Oj dzieje sie, dzieje. Na tyle, ze po pracy nie mam czasu i energii tego opisywac...
Zaczelo sie od tego, ze nasz consultant (cos jak ordynator) zostal dyrektorem calego szpitala i jego miejsce zastapil tymczasowy consultant, ktory musial sie wszystkiego dowiedziec.
W tym czasie na oddziale uzywanie narkotykowi alkoholu stalo sie codziennoscia, wiaze sie z tym niestety wieksze pobudzenie pacjentow i epizody agresji. Z tym dalismy sobie rade wprowadzajac przeszukiwanie po powrocie z przepustki i zamknieciem ogrodu.
Nowy konsultant chcial wprowadzic nowe zasady, i jak mozna przewidziec w procesie powstalo sporo zamieszania. Moja bardziej doswiadczona kolezanka od czasu do czasu dzwoni, ze jest chora i to zostawia mnie czesto samego z podwojna iloscia pracy.
Teraz mam nowa consultantke i zgadnijcie... zmiana zasad funkcjonowania oddzialu na inne, ale tak na prawde nie wiadomo na ile, bo przez ostatni tydzien rowniez zadzwonila, ze jest chora.
Dodatkowo od jakiegos czasu mamy 'presje na lozka', w 25 lozkowym oddziale zazwyczaj spi 26-27 pacjentow, kilku zazwyczaj jest na oddzale dla starszych osob, kilku musielismy przeslac na intensywniejszy oddzial i inne miejsca w okolicznych szpitalach. W zwiazku z ta presja czesto wypisujemy pacjentow, ktorzy jeszcze nie sa do konca gotowi do wyjscia, znacznie to nie pomaga, poniewaz co chwila naplywaja nowi...
Moje szanse sukcesu w egzaminie specjalizacyjnym wygladaja coraz slabiej, na szczescie mozna go zdawac kilka razy.
Jeszcze poltora miesiaca i zaczne spokojniejsza, mam nadzieje prace w psychiatrii dzieciecej.
Dzis dowiedzialem sie, ze od poniedzialku mam nowa, tymczasowa konsultantke i nowa doswiadczona kolezanke, ale to tez tylko na tydzien.
Chyba juz to kiedys na tym blogu pisalem, 'Co mnie nie zabije to mnie wzmocni' :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą schizofrenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą schizofrenia. Pokaż wszystkie posty
sobota, 18 czerwca 2011
niedziela, 25 kwietnia 2010
Początki na psychiatrii
Spędziłem na psychiatrii już niemal 2 miesiące. Musze przyzna, że wrażenia z początku są zupełnie inne niż doświadczenia z okresu studiów. Będąc na AM odkrywaliśmy bogate światy przeżyc wewnętrznych chorych osób. Pracując jest trochę inaczej, bardziej decyduje się o tym jaka strategia postępowania jest najlepsza dla danego pacjenta, ocenia się ryzyko względem siebie i innych i decyduje o optymalnym miejscu dla pacjenta. Dużo problemów sprawia niechęc pacjentów do przyjmowania leków, często w początkowym okresie choroby nie ma się tzw wglądu, nie zdaje sięsobie sprawy, że jest się chorym, więc po co przyjmowac jakieś leki, które maja skutki uboczne? Zazwyczaj wgląd poprawia się z czasem, ale nie u każdego i niechec do leków może wynikac wyłącznie z efektów ubocznych, pomimo poprawy w zdrowiu psychicznym.
Innym problemem jest minimalizowanie ryzyka uszkodzeń ciała i samobójstwa u osób z zaburzeniami osobowości. Leki nie są tutaj zbyt skuteczne, jako, że nie jest to typowe 'zaburzenie psychiczne', odrobinę pomagac może psychoterapia, ale to zabiera sporo czasu a niektórzy pacjenci podejmują próby samobójcze niemal bez przerwy.
Muszę przyznac, że praca jest dużo bardziej wymagająca niż myślałem, ale czyni to ją bardziej interesującą w dłuższej perspektywie czasowej.
Muszę przyznac, że dyżury są zazwyczaj dużo spokojniejsze niż na innych oddziałach, ale zapewne w Londynie tak nie będzie.
Nowe wyzwania, już nie mogę się doczekac. :)
Innym problemem jest minimalizowanie ryzyka uszkodzeń ciała i samobójstwa u osób z zaburzeniami osobowości. Leki nie są tutaj zbyt skuteczne, jako, że nie jest to typowe 'zaburzenie psychiczne', odrobinę pomagac może psychoterapia, ale to zabiera sporo czasu a niektórzy pacjenci podejmują próby samobójcze niemal bez przerwy.
Muszę przyznac, że praca jest dużo bardziej wymagająca niż myślałem, ale czyni to ją bardziej interesującą w dłuższej perspektywie czasowej.
Muszę przyznac, że dyżury są zazwyczaj dużo spokojniejsze niż na innych oddziałach, ale zapewne w Londynie tak nie będzie.
Nowe wyzwania, już nie mogę się doczekac. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)