Twoja wyszukiwarka
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kontrakt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kontrakt. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 lipca 2009

Podsumowania FY1

Chyba niedługo uda mi się ukończyć FY1 - coś jak pierwszy rok stażu. Z różnych przyczyn zajęło mi to prawie dwa lata. Już spokojnie pracuję i wiem co do mnie należy, pora więc na nowe wyzwania. Już od sierpnia będę pracował jako Senior House Officer - FY2, po cztery miesiące na ortopedii, urologii i psychiatrii. Jeśli chodzi o to 'spokojnie' to muszę przyznać, że obecna rotacja jest dosyć spokojna. Jednakże w związku z tym, że jestem jedynym FY1 w drużynie, czasami mam dwa razy tyle pracy. Bywały momenty, w których byłem zostawiony samemu sobie z pacjentami ewidentnie potrzebjącymi interwencji doświadczonego chirurga, w pracy lekarza bywa ciężko... Od sierpnia taka sytuacja będzie częstsza - będę pracował również na nockach, więc wszyscy pacjenci z chirurgii, ortopedii i ginekologii na raz, i tak przez tydzień. W Polsce miałem obraz lekarza śpiącego w trakcie nocy, wyjątkowo wybudzanego w nagłych wypadkach, choć z pewnością nie jest tak zawsze i wszędzie tutaj wyjątkowo przymyka się powieki. To dopiero będzie wyzwanie.

niedziela, 1 czerwca 2008

Poszukiwania pracy

Mój obecny kontrakt kończy się w sierpniu. W związku z tym, że nie zaczynałem wtedy co wszyscy nie będę mógł jeszcze otrzymać full registration - czegoś takiego jak prawo wykonywania zawodu w Polsce. Muszę jeszcze przynajmniej pracować przez kilka miesięcy na oddziale internistycznym i zrobić więcej mini-CEX, DOPs i CBD (takie mini-examiny świadczące o rozwoju zawodowym i nabywaniu umiejętności). Jestem więc zmuszony do kolejnego poszukiwania pracy. Co prawda w szpitalu, w którym jestem jest na pewno jedno miejsce, ale nie mogę go tak po prostu dostać, muszę uczestniczyć w otwartym "konkursie" o dane stanowisko. Proces poszukiwania tego typu pozostałych po wcześniejszej rekrutacji miejsc jest dalej dosyć złożony, wypełnia się wielostronicowe aplikacje z dziwacznymi czasem pytaniami, a później jeśli spełnia się kryteria można zostać zaproszonym na rozmowę kwalifikacyjną. Takie interview może przebiegać bardzo różnorodnie od pytań dlaczego ktoś zdecydował się przyjechać do UK do strukturyzowanych według brytyjskich standardów badań pacjentów tzw. OSCE. Teraz przygotowuję się do takich egzaminów, bo nie wystarczy podczas nich dobrze zbadać pacjenta, ważniejsze jest aby wszystko zrobić w odpowiedniej kolejności, przedstawić się, zapytać o zgodę i tego typu formalności. Więc znowu (prawie) jak na studiach, mimo, że dużo ważniejsze niż wszystkie egzaminy, odczuwa się jednak zdecydowanie mniejszą presję.
 
Twoja wyszukiwarka